LWÓW 21-26.05.2018

WYCIECZKA ROWEROWA LWÓW 2018

1.DZIEŃ

Zabrze-Ruda Ślaska-Katowice-Mysłowice-Imielin-Broszkowice-Dwory Drugie-Metków-Okreśna-Kryspinów-Kraków-Grabie-Niepołomice.
Wykręcone 155 km

 

Spotkanie na placu pod Pomnikiem Wincentego Pstrowskiego w ZABRZU i wspólne foto przy maszynie kolejowej  z kopalni GUIDO

Dwie flagi które towarzyszyły nam przez całą drogę

Filipowe Kilometry uwielbiamy kręcić km  dla Filipa

 

Zamek Królewski w Niepołomicach

2 DZIEŃ

Nazwany dniem Kartela Kulturalnego – pszczoły w natarciu

Niepołomice-Mikliszowice-Rudy Rysie-Waryś-Ostrów-Tarnów-Dębica 115 km

 

Pierwsze śniadanko w Willa Ostoja (klik) POLECAMY

Wpis do księgi pamiątkowej wykonany przez  Pawła Chudzika

 

Odwiedziny w miejscowości Bratucice POZDRAWIAMY przemiłą rodzinę

Polana z miejscem rekreacyjnym POŁOŻENIE

Rynek w Tarnowie

Bima Synagogi Starej(KLIK)

zdjęcie mówi wszystko….. robimy gryllla

GRYLLL smakował jak nigdy, mało tego mieliśmy fajną niespodziankę odwiedził nas Michał Zając, który dołączył do nas w Przemyślu

3 Dzień

Trzeci dzień super wyprawy i przepięknej pogody, teren pagórkowaty, pokonaliśmy  143 km.

Dębica-Pogórska Wola-Pilzno-Nagowczyna-Ropczyce-Sędziszów Małopolski-Rzeszów-Jarosław-Przemyśl

 

Śniadanie to podstawa

Rynek w Rzeszowie

Zamek w Łańcucie

Twierdza w Przemyślu

 

Hotel Albatros

4 Dzień

Przemyśl – Lwów ok. 110 km

 

Hotel Albatros (KLIK) POLECAMY

Śniadanko smaczne, tankujemy znowu do pełna

Odbiór Eweliny i Agnieszki z dworca w Przemyślu.

Ewelina napisała tak o Lwowie :

 Nadszedł czas długo oczekiwanego wyjazdu do Lwowa. Tak się cieszę na ten wyjazd a tu dopada mnie choroba gorączka 39 stopni gardło boli jak cholera i co tu robić odpuścić sobie w żadnym wypadku. Co mnie nie zabije to wzmocni. Godzina 24 00 ruszam do Gliwic na pociąg. W drodze towarzyszy mi Agnieszka rozmową przez telefon i tak sobie rozmawiając dojeżdżam na PKP gdzie mnie wita osobiście. Wsiadamy do pociągu i mkniemy do Przemyśla gdzie czeka na nas reszta ekipy. Po gorącym przywitaniu i poratowaniu mnie przez Michała lekami ( Dzięki Michał.)startujemy na podbój Lwowa. Humory nam dopisują gardło boli przy każdym przełknięciu ale co tam. Dojeżdżamy do granicy gdzie bardzo sprawnie jesteśmy odprawieni i jedziemy dalej. Podziwiamy widoki jakże inne niż u nas. Po drodze pozdrawiają nas klaksony z samochodów bardzo to dla nas było miłe. Dojeżdżamy do Lwowa i nie możemy nadziwić widokami tego pięknego miasta a następnie pokojami w których nocowaliśmy. Drugi Dzień ruszamy na zwiedzanie tym razem pieszo bo rowerem raczej nie wskazane duży ruch i drogi fatalne. Odwiedzamy między innymi cmentarz Orląt w Lwowie, następnie idziemy na kawę którą podają w sposób specjalny z ogniem, fajna sprawa. Po kawce dalszy ciąg zwiedzania. Trzeci dzień powrót do Przemyśla gdzie rozstajemy się ponieważ każdy wraca innym środkiem transportu. Chciałam podziękować Dyziowi za wspaniały pomysł i zaproszenie mnie na tą wyprawę oraz reszcie ekipy za towarzystwo i humor. Moim zdaniem była to wspaniała wyprawa.

A tutaj już  razem, po odczytaniu Ody na cześć wyprawy Lwów 2018

Autorstwa Eweliny i Agnieszki.

 

Szerokiej drogi już nadszedł czas
Na mapie Lwowa zaznaczyć ślad.
Wrś super to rodzina ,
jedzie szybko na Ukraina.
Jedna dama czterech paziów.
Gnają ile siły w nogach
Olaboga gdzie ta droga.
Gonią pociąg intercity.
W którym jadą zajebiste dwie kobity
Pędzą one przez noc całą.
By się spotkać z rodziną wspaniałą.
W mieście wielkim Przemyśl Główny czeka tata i dwie córuchny.
Tak oto pełna już rodzina wesoło zasuwa na Ukraina
Dyzio prezes naszej grupy wiezie z sobą piękne dupy.
Michał prawa ręka prezesa naszego chroni go od zła wszelkiego.
Krzyś wspomaga go niestrudzenie nucąc pieśń o odmłodzenie.
Mariusz któż to taki, jest to chłopak nie byle jaki.
. Pawcio chudy borok nasz kochany darzy swym uśmiechem wszystkie damy.
No i przyszedł czas na damy.
Bożenka to kobietka śpiewająca pięknie rymująca na Mariusza czasami krzycząca
lecz miłością go darząca.Dorotka robi super fotki całej naszej trzodki.
Małgorzata super żonka dba o swego korzonka.
Aguś niestrudzona kobita kręci na rowerku i o nic nie pyta.

No i na koniec ja Ewelinka wasza piękna dziewczynka. Życzę udanej wyprawy, niezapomnianych wrażeń pozytywnych wiatrów plecy i oby wam uśmiech nie znikał z twarzy.

 A tutaj już granica

i specjalne wejście dla Vipów WRŚ

 

Cel został zrealizowany przejechaliśmy z naszych domów do Lwowa 510 km, jesteśmy z tego powodu ogromnie szczęśliwi i dumni

Zasłużony browarek dla grupy WRŚ

5 Dzień

Zwiedzanie Lwowa.

Zdjęcia zrobiła  Dorota Mazurkiewicz 

Pamiątkowy wpis do księgi na Cmentarzu  Łyczakowskim POŁOŻENIE

 

6 Dzień

Lwów – Przemyśl ok. 100km Lwów

Zdjęcie pożegnalne z właścicielką mieszkania we Lwowie. Dziękujemy i Pozdrawiamy

Żegnamy Lwów

Po dotarciu do Przemyśla wszyscy rozjechali się w swoje strony. Jedni wracali pociągiem, inni samochodem. Była to super wycieczka, pełna fajnych przygód, nowych smaków i widoków.Cieszymy się również, że wszyscy dojechali szczęśliwie do swoich domów. Myślimy już o następnych wyprawach, gdzie będziemy zdobywali nowe cele i trasy.

POZDRAWIAM WRŚ